wtorek, 20 października 2009

intensywnie.

ujęcie 1. akcja!
sala pełna Azjatów. wchodzi Ona. troszkę przestraszona. dziwnie tak. wszyscy wydają się wyglądać tak samo. Chiny, Japonia, Korea... kubek w kubek.
z czasem robi się ciekawie, a nawet śmiesznie.
wiedzieliście, że brytole wymawiając "area of" wstawiają jeszcze "r" między 'a' i 'o'? erijarof.

ujęcie 2. akcja!
tu też są megadługie kolejki, jak się człowiek chce na coś porządnie przebadać. surprise! oni też nie mają doktora House'a. Hugh, dlaczego nie poszedłeś na medycynę?

ujęcie 3. akcja!
intensywnie. surrealistycznie. Frida Kahlo miała nad łóżkiem lustro. ja też chcę.

ujęcie 4. akcja!
z poezją Goethego jest tak, że łatwo znaleźć jej odpowiednik po angielsku. już za to na polskich stronach się nie da, co najwyżej fragment. albo ja nie umiem szukać.
Kafka nauczył mnie dziś, że nie mam pokory.

ujęcie 5. akcja!
francuska porażka organizacyjno-gramatyczna. w życiu nie sądziłam, że to powiem: tęsknię za francuskim na esgiehu...

ujęcie 6. ból głowy. akcja!

......................................

Scena końcowa:
Ona leży na łóżku przykryta kurczaczkowo-żółtym kocykiem. Zwinięta w kulkę. I zajada Katarzynki... Jest jeszcze tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyle rzeczy, których muszę się nauczyć.

4 komentarze: